niedziela, 15 kwietnia 2012

Dzisiaj rano miałam bardzo zły humor i długo płakałam. Pojechałam później z rodzicami do takiego bardzo starego kościoła na mszę i wtedy humor gdy wyszłam z tego kościoła mi się poprawił. Potem spotkała mnie smaczna przygoda, bo mama i tata zabrali mnie na pyszną pizzę. 

No i myślałam, że wrócimy do domu ale pojechaliśmy jeszcze do takiego sklepu gdzie były rowery. Ja myślałam, że mama i tata chcą mi kupić rower KIEDYŚ ale okazało się, że kupili mi go DZISIAJ! Bardzo się ucieszyłam! Lepiej być cierpliwym i grzecznym niż marudzić! Warto wierzyć w marzenia!